Akceptacja
Święta trójca: wybaczenie, odpuszczenie, akceptacja
Akceptacja. Konkretna filozofia i konkretna praktyka.
Akceptacja tego co było i co jest. Przyjmowanie tego co będzie z akceptacją.
Akceptacja siebie podobno jest najtrudniejsza. Powiązana z miłością do siebie której nas nie nauczono. A co gdyby to było proste? Akceptować stan rzeczy takim jakim jest, po prostu? Bez rozkminy, bez nadmiernego myślenia, bez emocji e jedną czy drugą stronę? Po prostu. Akceptacja tego co jest, jak jest. Ot cała filozofia.
Jesteś gdzie jesteś w tym czasie i tym miejscu swojego życia. Walczysz z tym w myślach? Kłócisz się w głowie z sytuacją jaka Cię spotkała? A spróbuj to zaakceptować. Nie emocje czy krzywdę jaka Cię spotkała. Nie traumę jaka się wywiązała tylko samo zdarzenie. No tak, miało miejsce to i to. To jest fakt, zdarzyło się. Samo zdarzenie. Nie konsekwencje, nie powody. Zaakceptuj stan faktyczny. Coś miało lub ma miejsce i tyle, koniec.
Tak jest i już. Po prostu. Bez zbędnej filozofii, czysta praktyka. Cokolwiek Cię w życiu spotka… tak jest i już. Tak miało być i tak się zdarzyło. Akceptuję to.
Ktoś ma inne zdanie niż Twoje? Będzie wojna? Będą nerwy i wyzwiska?
Akceptuję i szanuję Twoje zdanie. Inne niż moje. Każdy pisze swój scenariusz na życie, każdy idzie inną ścieżką.
Zaakceptuj swoje wady. One są. To też jest integralna część Ciebie. Tak jak ciemna strona siebie. Możesz je wypierać, możesz się z nimi kłócić i nie akceptować… i co to daje? Zajmuje Ci wewnętrzny spokój i możliwości poświęcenia czasu na myślenie o czymś co sprawia radość. Zamiast tego wybierasz wyrzucanie sobie wad które posiadasz. Podpowiem Ci coś: każdy ma wady. Nie istnieje na świecie postać idealna, bez wad i słabości. Zaakceptuj je w sobie. One są integralna częścią Ciebie. Są budulcem całości Ciebie. Akceptacja siebie to nie tylko wygląd, który swoją drogą został nam mocno narzucony poprzez teledyski, branżę filmową i okładki gazet. Wyidealizowany ponad granice możliwości ciała ludzkiego przy użyciu efektów komputerowych.
Zaakceptuj kim jesteś a poznasz siebie! Wypierając części siebie które nie pasują do czyichś, zewnętrznych wartości, norm społecznych i wyimaginowanych standardów nierealnych do spełnienia bez sztabu specjalistów i tricków komputerowych krzywdzisz siebie. Dopuściłeś do siebie normy z zewnątrz wypierając siebie prawdziwego wewnątrz.
Zaakceptuj siebie takim jakim jesteś. W całości. Zaakceptuj swoje dobre serce i wrażliwość która jest miażdżona na każdym kroku w społeczeństwie pod hipnozą ego. Zaakceptuj swoje lenistwo bo to ono daje Ci wytchnienie i wgląd w siebie. Zaakceptuj swoje niedoskonałości bo to one czynią Cię istotą wyjątkową. Zaakceptuj wszystkie swoje doświadczenia jako potrzebne lekcje na drodze budowania siebie, swojego charakteru, osobowości.
Zaakceptuj brak wiary innych w Twoje wartości. To co w czyjejś głowie to nie Twój problem.
Akceptacja tego co jest. Bez nerwów i wewnętrznego rozdarcia. Czysta akceptacja.
Wszystkiego i każdego takimi jakimi są.
Akceptacja, bezwarunkowa, każdego zdarzenia, zdania, okoliczności pozwala uwolnić się od programów które powodują wewnętrzne tornado emocjonalne. Kolejny krok do błogiego spokoju i życia chwilą obecną.. taką jaka jest.
Akceptujesz to?