Odwaga
Podkręć odwagę, przycisz strach.
Od tego tematu powinienem w zasadzie zacząć swoje artykuły.
Z każdej strony jesteśmy otoczeni strachem. Zewnętrzne warunki, postrzeganie świata jakim go widzą najbliżsi, projektowanie lęków i obaw (ludzi mniej świadomych) na nas. Prostokątna szczekaczaka (kiedyś pudło kineskopowe, teraz tafla LED) ciągle wlewa w nas strach. Ciągłe tragedie, kataklizmy, obostrzenia, zakazy i nakazy. Strach o swoją przyszłość, strach przyszłość dzieci, o to żeby nic im się nie stało. Strach o utrzymanie się finansowe, strach o swoje zdrowie.. normalnie strach żyć ![]()
Do tego wpajanie że wewnętrzny dialog to schizofrenia. Że medytacja czy joga to dzieło „szatana” (swoją droga nie ma piekła, kiedyś o tym napiszę). Że autorytety ze szczekaczki wiedzą wszystko lepiej od nas. Że lekarz wie najlepiej, a ma wyznaczone pewne granice swoją edukacją. Ciągły strach.
Zalani falą strachu bardzo często boimy się zajrzeć w siebie. Często się z tym spotykam u ludzi którym pomagam, z którymi pracuję. Powszechny jest strach przed konfrontacją z emocjami jakie wywołują wspomnienia czy traumatyczne zdarzenia. Lęk przed wejściem ponownie w sytuacje które kiedyś bardzo bolały i jako bolesne się zapisały w podświadomości. Teraz z automatu sami sobie blokujemy dostęp do uzdrowienia poprzez strach.
Dlatego polecam przejść przez etap podkręcania odwagi i unieważniania strachu. To że strach ma wielkie oczy to każdy słyszał. A zastanowiłeś się kiedyś nad sensem tego zdania?
Boisz się ciemności czy tego że nie widzisz czy w coś nie wejdziesz albo że ktoś lub coś na Ciebie wyskoczy? Boisz się wysokości czy tego że możesz upaść? Bo to są dwa kompletnie różne tematy. Wysokość a wyolbrzymienie w strachu konsekwencji upadku. Zdarzenia które i tak się nie wydarzy. Ale strach Cię paraliżuje. 99% procent tego co się boimy rysując czarne scenariusze w głowie i tak się nie wydarza… to tylko strach. Strach jest emocją wywołaną przez myśli. Czarnowidztwo.
Co ja polecam zrobić:
Może to się wydawać w początkowej fazie ćwiczenia okłamywaniem siebie, oszukiwaniem, wmawianiem sobie czegoś co nie ma miejsca.
Wmawiaj sobie na każdym kroku, kiedy tylko się da, przed i w trakcie każdej sytuacji, w wolnej chwili gdy rozmyślasz o „niebieskich migdałach” lub z upartością konsekwencją jeśli tak nad sobą pracujesz: Jestem odważny/a. Nie brak mi odwagi w sercu do stawienia czoła nadchodzącym trudnością. Mam w sobie odwagę wszystkich pokoleń których jestem wynikiem. Mam w sobie słowiańską odwagę. Moja odwaga nie zna granic. Jestem odważny.. ba! Jestem odwagą. Energia odwagi to cały JA! Całym sobą, każdą komórką jestem odwagą. Mam odważne serce które niczego się nie boi.
I odnośnie strachu odwrotność. Nie mam strachu, strach to tylko myśl. Strach w głowie nie przekłada się na rzeczywistość i tak dalej… wedle własnego uznania. To nie są formułki do powtarzania kropka w kropkę. TO co napisałem to tylko drogowskazy, zmiana punktu widzenia.
Dlaczego tak?
Ano dlatego że mamy wbijane do podświadomości wszelkiego rodzaju lęki i strachy. Od dzieciństwa aż do teraz. Podświadomość nie wartościuje na zasadzie co jest dla mnie dobre a co nie. Nie rozróżnia dobra od zła. Łapie wszystko co niej dociera jak leci. A im częściej coś jest powtarzane… programowane w podświadomości tym mocniejszy ma efekt działania na naże codzienne świadome postępowanie. Więc jeśli masz mocno wyryty strach przed czymś w podświadomości to teraz trzeba to umniejszyć, unieważnić i zastąpić odwrotnością którą obecnie pożądasz. Na zasadzie wahadła skrajności.
Całe życie był Ci programowany strach, teraz pora na etap programowania odwagi i wszystkiego co z nią związane. Rób to swoimi słowami. Nikt Cię nie zna lepiej niż TY.
Należy odchamić podświadomość ze strachu i zbudować w sobie odwagę…
Odważne serca nie boją się wejść w głąb siebie. Odważne serca nie boją się stanowić o swoim losie. Odważne serca nie boją się mieć swojego zdania a przede wszystkim odważne serca nie boją się ewoluować. Podkręć sobie odwagę, przycisz strach a ścieżka uwalniania się od obciążeń przekonań, traum i programów będzie o wiele szybsza i łatwiejsza.
To tylko etap. Ale jakże konieczny aby strach nie paraliżował każdego działania.
Ile masz w sobie odwagi aby wejść w nowe?
– Adrian Porada