Zero – jeden

Myślenie zero jedynkowe

Ten sposób myślenia jest tak mocno w nas zakorzeniony że nawet ciężko w ogóle zwrócić na to uwagę.

Na każdym kroku przedstawiane nam są skrajności, albo – albo. Jedna partia albo druga. „Albo jesteś z nami albo przeciwko nam.” Albo jesteś egoistą albo dobrą osobą.

Już za dziecka w szkole wyzywaliśmy się od egoistów, w bajkach ciemne charaktery są przedstawiane skrajnie egoistycznie. Ciągle uczeni jesteśmy podprogowo skrajności i jedynie dwóch rozwiązań. Nigdy trzeciego… nigdy innych pomiędzy. Zawsze mamy przedstawiane jedynie dwie przeciwne decyzje do wyboru.

Jak komuś powiesz że nie wierzysz w boga to od razu wyzywają Cię od „żydka” lub „kocika”. Jak powiesz że nie wierzysz partii politycznej której fanatykiem jest rozmówca to z góry zakłada że jesteś po drugiej stronie. Jeśli wyrazisz swoją opinię że przepisy prawa są dla ludzi ograniczonych, bez własnego kręgosłupa moralnego to od razu widzą Cię jako skrajność: anarchistę. Wszędzie tylko dwa bieguny każdego tematu. Ciągle tylko albo-albo.

Historycznie też zawsze był podział na dwa, albo my, albo oni. Albo wierzysz w to co my albo na stos. Albo jesteś podporządkowany albo na sybir. Albo żyjesz na pokaz jak w telewizorze pokazują albo masz się czuć jak margines. Ciągle podziały, ciągle wybór na dwa.

W rozwoju duchowym również można spotkać się z takimi skrajnościami. Albo wierzysz we wszystko co Ci podstawią pod nos albo „musisz się jeszcze wiele nauczyć”.

Na przykładzie egoizmu. Kluczem do zobrazowania będzie umieszczona w artykule grafika. Odnosi się ona do przekroju IQ ale można ją zastosować dosłownie do każdego tematu jaki chcemy analizować.

Na jednej skrajności (powiedzmy po lewej) na samym dole jest liczba totalnych, 100% egoistów.

Po prawej na wykresie mamy drugi biegun tego tematu czyli 100% altruistów.

Ani jeden, ani drugi fizycznie nie istnieje. Totalny egoista pękł by z przejedzenia a totalny altruista umarł z głodu. (w ogromnym uproszczeniu, nie będę robił szczegółowych wywodów)

I teraz gdzie jesteś Ty? Czy Twoje cechy umieszczają Cię na skali bliżej egoisty czy altruisty?

Większość z nas jest gdzieś pośrodku. Większość społeczeństwa jest gdzieś pośrodku. Jedni są troszkę bardziej egoistami (do siebie, najpierw i tylko ja) a inni troszkę bardziej altruistami (od siebie, ja na końcu). Nie istnieje fizycznie żadna żywa osoba która jest skrajnie tylko egoistą ze wszystkimi cechami ani też druga skrajna strona, totalny altruista ze wszystkimi cechami opisu postaci. Wszyscy dryfujemy gdzieś pomiędzy na tej skali.

Ta skala dotyczy też umiejętności jazdy samochodami. Nie ma tylko dobrych i tylko złych kierowców. Wszyscy jesteśmy gdzieś pomiędzy. Na środku (największa ilość w przekroju społecznym) lub troszkę lepsi lub troszkę gorsi. A przedstawiane nam są zawsze tylko skrajności.

To samo dotyczy umiejętności uczenia się. Umiejętności gotowania. Znajomości języków obcych. Umiejętności wychowywania dzieci. Radzenia sobie z pieniędzmi… wszyscy jesteśmy gdzieś pomiędzy… a karmieni jesteśmy tylko sensacyjnymi skrajnościami. Bo skrajności przykuwają uwagę. Bo skrajności obrazują dwa końce. Bo skrajności szokują… a w rzeczywistości wszystko co się odbywa, co się dzieje i gdzie jesteśmy… to gdzieś pomiędzy. Całe bogactwo wiedzy, poglądów, ocen… pełna moc drzemie właśnie pomiędzy wlewanymi nam skrajnościami.

Polecam przemyśleć ten temat, zacząć go dostrzegać na co dzień i odprogramować krzywdzące myślenie zero jedynkowe.

Skrajne podziały ułatwiają sterowanie ogłupionym ludem. Nie dajmy się ogłupić. Programowanie w tym temacie sięga każdego tematu z jakim mamy do czynienia.

W rozwoju duchowym również albo jesteś nieprzepracowanym ego (częste przytyki złośliwości, rzadko stwierdzenie neutralnie stanu faktycznego) albo przepełniony cukierkową miłością na maksa. Niestety nie tak to wygląda. Podczas pracy nad sobą bywają… BA! Nieuniknione są momenty zderzenia się z mocnymi tematami które kiedyś nas krzywdziły. Nie można uniknąć za wszelką cene wyrządzenia komuś krzywdy bez zawalczenia o siebie (w przypadkach jeśli ktoś jest zdominowany, pomiatany). Na drodze do swojego prawdziwego JA… odprogramowania tego kim się nie jest istnieje bardzo dużo pułapek, cierpienia, mrocznych i depresyjnych dni. Poznanie, wypuszczenie dla ujawnienia i zintegrowanie swojej ciemnej strony też nie jest tylko cukierkowe, skrajne. To wszystko jest płynne, gdzieś pomiędzy.

Nie ma tylko nieprzepracowanych tematów lub pełni miłości… wszystko jest pomiędzy. Między dwiema podstawianymi nam pod nos skrajnościami.

Dodam tylko wstęp do jednego z kolejnych artykułów… kolejną skrajnością jaka jest nam przedstawiana to że my ziemianie (potocznie i prześmiewczo nazywani ziemniakami 😊 ) nie jesteśmy byle kim, gówniarzami z gilami po pas i że nie wiemy co robimy. A inne cywilizacje wcale też nie są takie w dupkę cudowne, niemalże bogowie, przepełnieni miłością i chęcią czystej altruistycznej pomocy nam. Nie tak to wygląda. To też są ludzie którzy popełniają błędy i oni (uwaga, szok) uczą się od nas… my jesteśmy dla nich nauczycielami bardziej niż oni dla nas.

To tyle na dzisiaj.

Jakimi skrajnościami jesteś karmiony/a które dostrzegasz?

– Adrian Porada